Menu

oddychająca sportem

w Szczawnicy

kobietabiegajaca

Dzisiejszego bloga piszę ze Szczawnicy w Pieninach.  Wzięłam urlop w piątek i o północy dotarliśmy na miejsce. Zaplanowałam bieg rano.  Niemiłosierny budzik zadzwonił o 6:55...po niecałych 6 godzinach snu na mini urlopie nie chciało mi się wstawać,  ale perspektywa biegu w nowym miejscu,  takim cudownym,  w górach,  była wyjątkowa. Nie mogłam sobie odmówić.  Wybiegłam z hotelu po 7, temperatura ok 4 stopnie pod pięknym słońcem,  które podwyższało wskazania termometru z minuty na minutę,  tak że w ciągu dnia wzrosły do ok 17.

Naszykowałam się na 40 min biegu. Kierowałam się w stronę pięknej promenady usytuowanej  wzdłuż Grajcarka. Przez kilka kilometrów ciągnie się nitka potoku by na końcu połączyć się z Dunajcem.  Kiedy przebiegłam przez kawałek miasteczka, skręciłam w dół do promenady. Widok był przepiękny.  Stworzona przez władze Szczawnicy urokliwa ścieżka z chodnikiem z elementami ozdobnej brukowej kostki, z ławeczkami, latarniami oświetlającymi cały ten pas nad wodą wieczorem - o czym miałam okazję się przekonać wracając z pysznej kolacji w góralskiej karczmie - uczyniły mój bieg w tym nietuzinkowym miejscu ogromną atrakcją:-)

na szczęście w nieszczęściu po skutkach wielkiej powodzi w 2010 r. świetną inwestycją okazało się wybudowanie trasy spacerowo rowerowej. Kolejny powód do radości,  bo w sezonie ponoć mieni się tu od rowerzystów,  którzy mogą za grosze wypożyczyć rower i przejechać ze Szczawnicy aż do Czerwonego Klasztoru na Słowacji-szkoda, że nie tym razem. Klasztor jednak mam  zamiar zobaczyć jeszcze osobiście. 

Zastanawiałam się czy spotkam jakiegoś biegacza na trasie i ku memu miłemu zaskoczeniu napotkałam wracając panią przed 60-tką, która biegła dzielnie w dresie w stronę Dunajca:-)  przywitałam się i zapytałam czy zrobi sobie ze mną zdjęcie, ale uśmiała się jedynie i pobiegła dalej (zdjęcie poniżej, pośrodku). Chyba ją zaskoczyłam;-) nie zaraziło mnie to, bo byłam w jakimś biegowym amoku;-) pełnia szczęścia nie do opisania...cieszyłam się cała i uśmiechałam serdecznie do ludzi.


Co do ludzi,  to kiedy dobiegłam do promenady zaczęłam robić zdjęcia.  Stawałam i cykałam. Po chwili pojawiło się dwóch lekko wczorajszych panów spacerujących bez pośpiechu i poprosiłam ich o fotkę.  Chwilę to potrwało. Zaraz potem zauważyłam ciąg kostek betonowych ustawionych w poprzek Grajcarka.  Zapragnęłam na nich zdjęcie.  Poprosiłam zmierzającą w moim kierunku panią, która miała problem z opanowaniem mojej komórki.  Jak się później okazało zrobiła sporo fotek. Kolejnym sympatycznym dowodem na to jak świat jest mały było spotkanie z tą panią w sklepie pod hotelem, gdzie pracowała.  Podziękowałam jeszcze raz za zdjęcia i z zapasem przepysznych batonów z ziaren na trasę w górach. 

Bieg,  prysznic,  śniadanie, wyjazd do Krościenka na rozpoczęcie wycieczki,  trasa Trzy Korony i Sokolica.  7 godzin wędrówki górskiej.  Plan ambitny po 40 minutach biegu, na poziomie ok 450 m n.p.m., gdzie ciśnienie jest wysokie a powietrze rzadsze.  Biegło się ciężej niż na Mazowszu. Jednak ku memu zaskoczeniu nie opadałam z sił.  Pod koniec pod hotelem musiałam wejść pod górę,  bo kąt nachylenia był tak duży, że wobec powyższych okoliczności nie dałabym rady biec. Ostatni odcinek na prostej do hotelu znów przebiegłam.  

Wracając do wycieczki po górach,  strasznie się zmęczyliśmy. Trasa nas mieszczuchów przerosła.  Bieg pewnie dobił nogi.. ledwo weszłam niebieskim szlakiem na Sokolicę a zejście do auta po 7 godzinach również dało w kość.  Ale warto było. 


Pamiątkowe zdjęcia są dowodem na potwierdzenie niezwykle udanego dnia i spełnienia sportowego.  Po powrocie do Warszawy uzupełnię galerię. 

Dziś przebiegłam 4,37 km w 27:20 minuty ze średnią 6:14 min/km. Wcześniej zrobiłam ok 10 minut z podobnym czasem, jednak zatrzymałam endomondo po sesji zdjęciowej i dokładne dane mam z właściwego biegu. 

Leżąc nieziemsko i miło umęczona w hotelowym łóżku za uwagę dziękuję. 

ps. dodaję zdjęcia z niedzielnego czasu relaksu, spędzonego w termach w Białce Tatrzańskiej, było super!!!:)




© oddychająca sportem
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci