Menu

oddychająca sportem

sama "sam na sam" ze sobą

kobietabiegajaca

dzisiaj byłam na treningu po najdłuższej przerwie ze względu na pogodę. obawiałam się, że spadła mi wydolność, ale niepotrzebnie. było bardo dobrze. gorszy czas powodował jedynie śliski chodnik albo bardzo zaśnieżony, tak że prawie nie biegłam a truchtałam. nawaliła aplikacja, być może będę musiała znaleźć nową. nie wiem dokładnie ile przebiegłam, ale patrząc na mapę i wyznaczone km w jedną stronę, to wychodzi na 7,4 km w 53 min. co daje średnią ok 7 min / km - to musiałam wyliczyć.

czułam, że celebruje ten czas samej ze sobą. spotkałam na trasie sporo biegaczy. bardzo przyjemnie zrobiło mi się kiedy z naprzeciwka szła mocno starsza pani niosąca narty biegowe z kijkami i szeroko się uśmiechnęła na mój widok. odwzajemniłam ten uśmiech do nie i do samej siebie. chwilę potem biegł starszy pan, wyglądający na wytrawnego biegacza w profesjonalnym stroju, który mnie pozdrowił - co również odwzajemniłam - po czym powiedział dzień dobry a ja odpowiedziałam:) takie zwyczajne, proste gesty a tak wspaniale poprawiające nastrój.

życzę wszystkim, którzy zmagają się z brakiem bliskości, czułości i .. żeby znalazł się ktoś, kto te wszystkie braki na zawsze uzupełni:) bez tego nawet bieganie traci blask...

za uwagę dziękuję.

© oddychająca sportem
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci