Menu

oddychająca sportem

4,43

kobietabiegajaca

pisałam dzisiejszego bloga 2 razy, 2 razy, ponieważ obydwa dziwnym trafem mi się skasowały zanim opublikowałam, a nie zapisałam. jestem przemęczona, piszę w łóżku i bardzo chcę iść spać. nie będę próbować pisać 3 raz. może jutro się uda:)

c. d. n.

01.12.

jak obiecałam tak się staje:)

dzisiejszy wpis dedykuję Izie i Madzi :-)

4,43 km, tyle wynosi mój rekord z wczoraj w czasie 39 min. to jest rekord dystansu oraz biegu łącznie bez przerwy. zaczęłam ten trening od razu od pobiegnięcia i tak dociągnęłam do końca, nie wliczając marszu przez podejście i zejście z kładki ok 30 m. natomiast biegłam bardzo powoli, przez co osiągnęłam średni czas o ok 1 minutę dłuższy na kilometr. a wolny ruch z kolei wynikał z troski o kręgosłup. muszę się z nim delikatnie obchodzić, bo będzie mi jeszcze długo potrzebny do wielu biegów;)

mimo mżawki biegło się dobrze, bez utraty tchu, bez kataru. termometr pokazywał ok 1 oC, najcieplejszy dzień od kilku dni, czysta przyjemność. włączało mi się i jeszcze przed chwilą uruchomiło w głowie, że nie miałam zadyszki ze względu na bardzo wolny bieg. na szczęście nie jestem już na etapie żeby cokolwiek, komukolwiek a także sobie udowadniać. cieszę się więc sukcesami bez deprecjonowania ich jednocześnie. to są moje sukcesy i ja wyznaczam ich wymiar :) jak będę gotowa biec szybciej, jak kręgosłup mi pozwoli, wówczas przełamię kolejne bariery zwiększając tempo.

za uwagę dziękuję.

 

 



© oddychająca sportem
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci